Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Senność
#1
Hej jak u Was jest z sennością? Ostatnio ciągle bym spała, ale najgorsze jest to że siedząc w pracy przy papierach oczy mi się same zamykają. Nie potrafię nad tym panować. Wcześniej tak nie miałam.
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę, musisz być w ciągłym ruchu.  Albert Einstein
Odpowiedz
#2
Ja też mam takie gorsze okresy. Teraz akurat jest lepiej, ale czasem to katastrofa... Śpiący
Odpowiedz
#3
Ja tak mam już chyba z 2 tygodnie
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę, musisz być w ciągłym ruchu.  Albert Einstein
Odpowiedz
#4
Ale dodam, że drzemka po obiedzie jest OBOWIĄZKOWA!
Jak jej nie ma to padam na pysk.

Gorsze okresy trwają długo, czasem 2,3 miesiące, choć dokładnie to nigdy, aż tak się nad tym nie zastanawiałam i nie liczyłam.
Teraz pogoda sprzyja senności, przynajmniej w moim rejonie - mgła, deszcz, chmury, ciemność...
Jednak może moje lepsze samopoczucie wynika z czegoś innego... od początku roku wieczorami, nie codziennie, sobie trochę ćwiczę. Może to jakoś pobudza organizm do życia Duży uśmiech Nie wiem, zobaczymy co przyniosą kolejne miesiące.

Pozdrawiam i życzę pobudzenia Uśmiech
Odpowiedz
#5
U mnie "ostatnio" to już troszkę trwa. Niby śpię dłużej, niby spokojniej i bez zbyt częstych, nocnych pobudek na siusiu, to jednak siedząc przy biurku głowa mi sama opada. W trakcie spotkań z przyjaciółmi już nikogo nie dziwi, że w pewnym momencie przytulam głowę do jasia. Słyszę wtedy: "fruuziu, masz pół godziny". I już. Oni dalej dyskutują, a ja łapię drzemkę techniczną.
Nie wiem co jest powodem ale cieszę się, że przynajmniej otoczenie jest mi sprzyjające :-D
Odpowiedz
#6
O to racja. Masz wspaniałych przyjaciół. Ja się trochę rozleniwiłam. W sumie już tak od świąt, więc trochę to trwa. Mam nadzieję że teraz będzie słoneczku to życie wróci na odpowiedni tor. I chyba muszę dłużej spać. Moja średnia to 6 godzin
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę, musisz być w ciągłym ruchu.  Albert Einstein
Odpowiedz
#7
Ja tak mam wieczorami. No nie idzie żadnego filmu obejrzeć, bo zaczynam elegancko i budzę się na napisy końcowe. Po drodze podobno strasznie chrapie. A w efekcie końcowym boli mnie kark i szyja, bo spanie odbywa się na fotelu.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#8
Ja śpię po 8 godz czasami 10.Od zawsze uwielbiam spać.
Odpowiedz
#9
Haha ja przeważnie usypiam jak oglądam koło fortuny. Też uwielbiam spać, ale do pracy wstaje o 5 a idę spać ok 23. Nawet jak się położę wcześniej to nie mogę usnąć. Staram się odespać w sobotę. Oj to jest najlepszy dzień. Wtedy śpię nawet do 11.
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę, musisz być w ciągłym ruchu.  Albert Einstein
Odpowiedz
#10
To śpimy w tych samych godzinach hahaha. Ja już do pracy nie chodzę, ale budzę się o 5. I jak się położę wcześniej niż o 23 to potem budzę się w nocy i nie ma spania. Tylko w dzień nie potrafię się przespać. I w sobotę wstaję maks 9.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości