Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jaki macie stopień niepełnosprawności?
#21
A ja nie pracuję w budżetówce, i wszystko jest tak jak powinno być, nawet lepiej, prywatne firmy też mogą być świetnym pracodawcą, no i jest też możliwość rozwoju, a nie czekanie na emeryturę, no i pieniądze trochę inne
Odpowiedz
#22
To fakt. Ja się zawsze chętnie chciałam zamienić, ale nikt jakoś nie chciał :-) pracowałam w tzw. firmie rodzinnej, która z czasem rozrosła się do spółki akcyjnej. W miarę rozwoju pojawiły się: zawiść, zazdrość o wszystko, donosicielstwo i wyścig szczurów. Ale nie mogę powiedzieć, ze mną ładnie się po 20 latach pracy pożegnali. Nawet dostałam w gratisie kasę na rehabilitację.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#23
Wszystko jest względne;
ktoś kto ledwo powłóczy nogami i obija się o ściany dostaje na komisji stopień lekki, ktoś kto ma mniej problemów może dostać stopień umiarkowany;
to samo w pracy: nie wyobrażam sobie siebie, w obecnym stanie zdrowia, na stanowisku wymagającym sprawności fizycznej, np. jako ochroniarza za 1750 zł na rękę, natomiast mogę popracować przy komputerze, nawet mając tylko jedną w pełni sprawną rękę
pytanie: czy dorównam tym ze sprawną prawą i lewą ręką, ale to już zupełnie inna para kaloszy w tę upalną pogodę
Odpowiedz
#24
Powiem tak: niby promuje się zatrudnianie on, ale taka on ma być sprawna, w 100 procentach, a jak zaczyna być coś nie tak, to już jest be. Jak nie ma siły żeby ganiać po schodach to już jest be. Jak nie daj Boże pójdzie jakaś literówka w piśmie, to trzeba to ogłosić na pół firmy. Nie wytrzymałam tego, stwierdziłam, że jest gorąco i nie ma sensu się poświęcać. Chciałam wrócić po zwolnieniu, ale raz, że czułam się coraz gorzej, a dwa, że w ciągu pół roku wykończyli psychicznie dziewczynę, która serio pracowała. Jakbym wróciła, to zostałabym sama z tym całym burdelem i poniekąd dobrze się stało, że zaczęła mi fiksować prawa strona i neuro nie dała mi dopuszczenia do pracy.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#25
Cześć wszystkim,

ja miałam stopień umiarkowany przez 3 lata (od diagnozy), a teraz nagle dostałam lekki, gdyż komisja uznała, że "mój stan rokuje poprawę" (!). Chyba orzecznicy nie wiedzą co to SM. Odwołuję się oczywiście, gdyż do tej pory pracowałam 7 godzin dzięki temu, że miałam ten umiarkowany i nie wyobrażam sobie wrócić do tych 8 godzin dziennie. Trzymajcie kciuki.
Odpowiedz
#26
Co za debile!!!
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#27
(04-02-2022, 12:35)Lilu napisał(a): Cześć wszystkim,

ja miałam stopień umiarkowany przez 3 lata (od diagnozy), a teraz nagle dostałam lekki, gdyż komisja uznała, że "mój stan rokuje poprawę" (!). Chyba orzecznicy nie wiedzą co to SM. Odwołuję się oczywiście, gdyż do tej pory pracowałam 7 godzin dzięki temu, że miałam ten umiarkowany i nie wyobrażam sobie wrócić do tych 8 godzin dziennie. Trzymajcie kciuki.

Och jak ja bym chciała pracować 7h, a nie chcą mi dać umiarkowanego... tylko lekki...
Odpowiedz
#28
A ja marzę o znacznym. Łatwiej wtedy o rehabilitacje i jest zasiłek pielęgnacyjny czy coś takiego. Parę groszy, ale zawsze coś. W sumie już i tak nigdy nie będę zdrowa, to co im zależy.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości