Ocena wątku:
  • 5 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przeszczep komórek czy ktoś się na to zdecydował?
#1
Czy ktoś z Was wie coś więcej o tym zabiegu lub wybiera się na to? Jestem bardzo ciekawa jak to wyglada z perspektyw osoby która taki zabieg przeszła.
Odpowiedz
#2
Też chętnie bym się dowiedziała czegoś więcej na temat przeszczepów. Wiem, że w Polsce robi je szpital w Katowicach. Ale czy ktoś ma jakieś bardziej szczegółowe informacje? Jak się zakwalifikować? Jakie są rokowania? Czy jest jakieś ryzyko?
Odpowiedz
#3
Nie miałem przeszczepu, ale troszkę wiem, bo rozważałem taką opcję razem z moim lekarzem. Tzn. bardziej on niż ja.
Przeszczepy faktycznie wykonuje klinika w Katowicach. Jest darmowy, potrzebne jest tylko skierowanie od neurologa. Na miejscu lekarze dokonują kwalifikacji pacjentów. Podobno u dużej części chorych udaje się zatrzymać chorobę.
Odpowiedz
#4
Czy słyszeliście o leczeniu SM komórkami macierzystymi?
Odpowiedz
#5
Kilka dni temu na stronie Gazety Wyborczej opublikowano artykuł nt. przeszczepów w SM, które wykonywane są w Katowicach. W ciekawych linkach zamieszczałam, ale może ktoś nie czytał:
http://www.stwardnienierozsiane.info/for...hp?tid=140

Podobno metoda jest obiecująca.
Odpowiedz
#6
Bardzo mocno się zastanawiam czy nie poddać się takiemu przeszczepowi (o ile mnie zakwalifikują). W sumie gdybym był sam -to już dawno bym się starał o taki przeszczep. Ale żona nie jest przekonana (pracuję nad Nią Oczko ). Dużo czytałem o wynikach, jakie dzięki przeszczepom osiąga się w innych krajach i naprawdę wydaje mi się, że warto.
Odpowiedz
#7
Ja tez interesuje się tym tematem ale na dzień dzisiejszy nie odwazylabym się na taki krok.
Odpowiedz
#8
Ambasador ubiegłorocznej kampanii SM - Walcz o siebie miał już chyba taki przeszczep:
http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-z...osc/7f9rnc
Odpowiedz
#9
Ja jestem w trakcie leczenia w Katowicach. Przeszłam juz separację komórek macierzystych i lada dzień wracam na dalszą część programu - tj. przeszczep. Przede wszystkim - ci oznacza zbyt duże ryzyko? Dla mnie zbyt dużym ryzykiem jest oczekiwanie na dalszy rzut choroby, który może spowodować niepełnosprawność. Co do procedury, to po przeszczepie odporność powraca! To nie jest sprawa nieodwracalna. Trzeba uważać na siebie przez ok 2 miesiące po przeszczepie, ale potem wraca wszystko do normy. Ponadto, przeszczep w naszym przypadku, tj. osób nieobciazonych chorobą nowotworową jest bezpieczny. Jest to przeszczep autologiczny, nie allogeniczny-odpada ryzyko odrzucenia przeszczepu. Ryzyko śmierci wynosi poniżej 0,5% (w skali swiata). Minus jaki dostrzegam, to po procedurze raczej nie można mieć już dzieci. Chemia w większości przypadków prowadzi do zaburzeń w tym zakresie :/ Ale nie zawsze Oczko Jeśli macie jakieś pytania, to spróbuję odpowiedzieć. A najlepiej dzwoncie do źródła do Katowic - koordynatorzy ds przeszczepów odpowiedzą na wiele pytań. Warto też umówić się na kwalifikację i u lekarzy o wszystko dopytac

Wysłane z mojego SM-A300FU przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#10
Bardzo się cieszę, że pojawiła się osoba, która ma doświadczenie w tej kwestii!! Jestem bardzo zainteresowana tą metodą. Mogłabyś napisać o tym jakie musiałaś spełnić kryteria, żeby zostać zakwalifikowana? Czy byłaś leczona wcześniej interferonem? Jak długo trzeba leżeć w szpitalu i na jaki czas mieć zwolnienie z pracy?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 9 gości