Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(Wczoraj, 21:56)belanna napisał(a): Jestem socjologiem, na socjologii uczę różnych przedmiotów związanych z komunikacją i mediami, a na innych kierunkach uczę podstaw socjologii Uśmiech
Ale super!!! Trzymaj sie jutro dzielnie :-)
Ja sie cieszylam na weekend, ale nie za fajnie się zaczął i nie wiem jak bedzie dalej...
Odpowiedz
Gdzieś nam słoneczko25 zaginęło
Odpowiedz
Ja tez o Sloneczku ostanio dosc czesto myślę. Mam nadzieję że wszystko u niej ok
Odpowiedz
Już raz tak jej przez jakiś czas nie było, później wróciła.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
(Wczoraj, 16:21)belanna napisał(a): Ja broń Boże nie namawiam do zaprzeczania swoim uczuciom, bo to głupie, niepotrzebne i niezdrowe. Każde uczucie trzeba przeżyć, nie udawać, że go nie ma. Nie jestem też fanką przylepionego wiecznie uśmiechu bez względu na sytuację. Pisałam raczej o sobie i o tym, że ja nie przeżywam negatywnych stanów emocjonalnych z powodu wyników rezonansu (nie zaprzeczam im, po prostu ich nie przeżywam), bo bardziej zwracam uwagę na swoje faktyczne odczucia niż na papier. To pewnie jest kwestia doświadczenia. Na pewno wszystko, co jest po raz pierwszy, przeżywa się mocniej.

A co do piątku, to nie wiem, czy się cieszyć, bo w weekend mam zajęcia :/

Ale wszystkim życzę udanego weekendu i odpoczynku Uśmiech
Ja 12 lat temu 7 zmian. Czułam się ok. Zdołował mnie RM po 12 latach 15 zmian w mózgu i liczne w rdzeniu. Człowiek po prostu myśli że tych zmian nie przybędzie aż tak dużo. Teraz żałuję, że od początku mimo źle nic mi nie dolegało nie leczylam się. Zapewne zmian było by mniej..
Odpowiedz
( 10 godzin(y) temu)Orchidea napisał(a):
(Wczoraj, 16:21)belanna napisał(a): Ja broń Boże nie namawiam do zaprzeczania swoim uczuciom, bo to głupie, niepotrzebne i niezdrowe. Każde uczucie trzeba przeżyć, nie udawać, że go nie ma. Nie jestem też fanką przylepionego wiecznie uśmiechu bez względu na sytuację. Pisałam raczej o sobie i o tym, że ja nie przeżywam negatywnych stanów emocjonalnych z powodu wyników rezonansu (nie zaprzeczam im, po prostu ich nie przeżywam), bo bardziej zwracam uwagę na swoje faktyczne odczucia niż na papier. To pewnie jest kwestia doświadczenia. Na pewno wszystko, co jest po raz pierwszy, przeżywa się mocniej.

A co do piątku, to nie wiem, czy się cieszyć, bo w weekend mam zajęcia :/

Ale wszystkim życzę udanego weekendu i odpoczynku Uśmiech
Ja 12 lat temu 7 zmian. Czułam się ok. Zdołował mnie RM po 12 latach 15 zmian w mózgu i liczne w rdzeniu. Człowiek po prostu myśli że tych zmian nie przybędzie aż tak dużo. Teraz żałuję, że od początku mimo źle nic mi nie dolegało nie leczylam się. Zapewne zmian było by mniej..
Nie ma pewnosci czy by bylo mniej zmian.
Wazne ze sie teraz zaczelas leczyc.
Nie ma co sobie wypominac to ze sie nie leczylas. 
Udanego weekendu
Odpowiedz
A ktokolwiek Ci mówił coś o leczeniu jak nic się nie działo?
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
( 8 godzin(y) temu)Akinom napisał(a): A ktokolwiek Ci mówił coś o leczeniu jak nic się nie działo?
Od razu mnie namawiali. Zdecydowałam, że poczekam.
Odpowiedz
Ale powiedzieli, że najlepiej zacząć leczenie, jak nic się nie dzieje?
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: agica, 7 gości