Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zasady doboru odpowiedniej terapii - rozmowa z prod. Stępniem. Puls Medycyny
#1
Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Adamem Stępniem o zasadach doboru odpowiedniej terapii, uwzględnianiu preferencji pacjentów i skuteczności leków.

Cytat:Fumaran dimetylu jest dostępny w programie lekowym dla polskich pacjentów od 2016 r. To sporo czasu, by mówić o doświadczeniach polskich klinicystów w stosowaniu tego preparatu. Jakie widzi pan korzyści dla pacjenta i dla systemu?

Jest to najskuteczniejszy lek pierwszoliniowy w terapii SM, jakim dysponujemy w Polsce. Jego skuteczność w hamowaniu postępu niepełnosprawności chorych na SM, stwierdzana klinicznie i radiologicznie, jest porównywalna do skuteczności leku doustnego, który jest stosowany w drugiej linii leczenia — fingolimodu. Doświadczenia lekarzy z wielu krajów, którzy leczą chorych na SM, pokazują, że skuteczność tych dwóch leków jest porównywalna.

Doświadczenia kliniczne ze stosowania fumaranu dimetylu są bardzo dobre. Około 50 proc. polskich pacjentów z SM, zakwalifikowanych do programu lekowego w pierwszej linii terapii, jest leczonych właśnie fumaranem dimetylu. Świadczy to także o przekonaniu lekarzy co do jego wysokiej skuteczności, a jednocześnie o dobrej tolerancji terapii przez chorych.

Źródło: Puls Medycyny

Pełen artykuł:
https://pulsmedycyny.pl/dodatkowe-korzys...9eNDb10O8s
Odpowiedz
#2
Do artykułu trzeba mieć chyba płatny dostęp...???
Odpowiedz
#3
U mnie wyświetla się w całości, bez płatnego dostępu. Jeśli u Ciebie jest jakiś problem - zamieszczam pełną treść poniżej.


Cytat:Dodatkowe korzyści z terapii tabletkowej w SM w czasie pandemii
ROZMAWIAŁA MONIKA RACHTAN opublikowano: 20-07-2020, 09:19

W Polsce w ramach programu lekowego w pierwszej linii leczenia chorych na stwardnienie rozsiane (SM) są dostępne preparaty doustne oraz podawane drogą iniekcji. O zasadach doboru odpowiedniej terapii, uwzględnianiu preferencji pacjentów i skuteczności leków rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Adamem Stępniem.

W ostatnich latach dokonała się swoista rewolucja w terapii stwardnienia rozsianego. Jakie są dziś możliwości leczenia w pierwszej linii?

Obecnie mamy do dyspozycji kilkanaście leków w terapii stwardnienia rozsianego. W wielu krajach są one stosowane bez rozdzielenia na programy terapeutyczne, inaczej niż w Polsce, gdzie funkcjonuje podział na linie leczenia. Stosując zasady obowiązujące w wielu europejskich krajach, pacjenci mają dostęp do refundowanego leczenia różnymi środkami farmakologicznymi — w zależności od aktywności choroby, stanu klinicznego chorego czy możliwości zastosowania danego leku u konkretnego pacjenta. W Polsce w pierwszej linii terapeutycznej SM przewiduje się stosowanie leków iniekcyjnych w postaci octanu glatirameru oraz interferonów beta-1a i beta-1b, a także dwóch leków w formie tabletek: fumaranu dimetylu i teryflunomidu.

Co decyduje o wyborze konkretnej terapii dla nowo zdiagnozowanych pacjentów: mechanizm działania leku, konkretne potrzeby chorego, stopień zaawansowania choroby?

Leczenie chorego na SM powinno być zainicjowane niezwłocznie po ustaleniu rozpoznania, a wybranym lekiem — preparat o największej udokumentowanej skuteczności. Przy wyborze leku zawsze należy uwzględnić potrzeby i opinie chorego, ponieważ przestrzeganie zaleceń ma kluczową rolę w hamowaniu postępu choroby. Źle prowadzone leczenie jest nieskuteczne i naraża chorego na szybszy postęp niepełnosprawności. Pacjent musi mieć tego świadomość. W pierwszym okresie choroby dominują procesy zapalne. Ich wczesne wygaszenie poprzez stosowane leczenie skutkuje spowolnieniem postępu SM w dłuższym okresie, co wpływa na sprawność ruchową pacjentów.

Każdy z dostępnych aktualnie leków ma inny mechanizm oddziaływania na układ immunologiczny i nie możemy z góry założyć, w jakim stopniu zahamuje on rozwój choroby u konkretnego pacjenta. Jedni chorzy odpowiadają na leczenie danym lekiem, inni nie, trudno przewidzieć odpowiedź kliniczną na stosowane leki. Jeżeli jednak występują rzuty choroby i pojawiają się nowe zmiany w obrazie rezonansu magnetycznego (MRI), wówczas należy szybko zmienić leczenie. Bariera dwóch rzutów i dwóch nowych ognisk w MRI jest dla wielu osób z aktywną postacią choroby nie do przekroczenia i wówczas muszą być leczone lekami o mniejszej skuteczności. Jest to sytuacja dla wszystkich bardzo trudna i stanowi duże obciążenie psychiczne dla lekarzy.

Dla wielu pacjentów istotna, obok skuteczności danego leku, jest forma jego przyjmowania. Czy ma to również znaczenie dla lekarza prowadzącego terapię chorego?

Forma podania leku jest jednym z decydujących czynników przy wyborze terapii dla danego pacjenta. Zawsze dyskutujemy z chorym i bierzemy pod uwagę akceptowalność przez niego danej metody leczenia. Z naszych obserwacji wynika jednoznacznie, że pacjenci preferują leki doustne, ponieważ ich przyjmowanie jest wygodniejsze. Leki tabletkowe cechują się także wyższą skutecznością w hamowaniu przebiegu choroby. Wpływają zarówno na hamowanie rocznego wskaźnika rzutów, jak i aktywności radiologicznej zmian, a także na ograniczenie rozwoju niepełnosprawności ruchowej u chorych. Widzimy zatem, że leki tabletkowe wykazują dużo wyższą skuteczność niż leki iniekcyjne. Dodatkowo leki iniekcyjne, nawet dobrze tolerowane przez chorego, mogą wykazywać działania niepożądane związane z iniekcją — w postaci objawów grypopodobnych, zmian w tkance podskórnej po wieloletnim stosowaniu farmaceutyków. Skutki uboczne terapii iniekcyjnej są znacznym obciążeniem dla pacjentów, przez co niejednokrotnie rezygnują oni z kontynuowania terapii.

Fumaran dimetylu jest dostępny w programie lekowym dla polskich pacjentów od 2016 r. To sporo czasu, by mówić o doświadczeniach polskich klinicystów w stosowaniu tego preparatu. Jakie widzi pan korzyści dla pacjenta i dla systemu?

Jest to najskuteczniejszy lek pierwszoliniowy w terapii SM, jakim dysponujemy w Polsce. Jego skuteczność w hamowaniu postępu niepełnosprawności chorych na SM, stwierdzana klinicznie i radiologicznie, jest porównywalna do skuteczności leku doustnego, który jest stosowany w drugiej linii leczenia — fingolimodu. Doświadczenia lekarzy z wielu krajów, którzy leczą chorych na SM, pokazują, że skuteczność tych dwóch leków jest porównywalna.

Doświadczenia kliniczne ze stosowania fumaranu dimetylu są bardzo dobre. Około 50 proc. polskich pacjentów z SM, zakwalifikowanych do programu lekowego w pierwszej linii terapii, jest leczonych właśnie fumaranem dimetylu. Świadczy to także o przekonaniu lekarzy co do jego wysokiej skuteczności, a jednocześnie o dobrej tolerancji terapii przez chorych.

Czy wysoka skuteczność tego leku, a przez to brak konieczności przejścia chorego do kolejnej linii terapii, może mieć wpływ na koszty leczenia w SM?

Warunkiem przejścia do drugiej linii leczenia chorego, zakwalifikowanego do terapii w programie lekowym, jest stwierdzenie wystąpienia dwóch nowych rzutów SM oraz dwóch nowych ognisk widocznych w badaniu obrazowym. Spełnienie tego wymogu często stanowi problem i chorzy, pomimo pogorszenia stanu zdrowia, nie mogą skorzystać z terapii w drugiej linii leczenia. Dodanie fumaranu dimetylu do arsenału leków refundowanych sprawiło, że chorych, u których dotychczas stosowana terapia (iniekcyjna) przestała przynosić oczekiwane efekty, a nie kwalifikują się oni do drugiej linii leczenia, możemy włączyć do leczenia tabletkowego, które jest znacznie bardziej skuteczne niż iniekcyjne.

W bazach danych ZUS obserwujemy znaczący spadek liczby dni absencji chorobowej z powodu stwardnienia rozsianego. Od 2016 do 2018 r. wyniósł on 10 proc. Co wpłynęło na tę pozytywną zmianę?

Bez wątpienia czynnikiem, który wpłynął na zmniejszenie absencji chorych na stwardnienie rozsiane, jest wprowadzenie leków tabletkowych do pierwszej linii leczenia SM, ale także skutecznych leków stosowanych w drugiej linii leczenia. Wprowadzenie wysokoskutecznych terapii do arsenału leków refundowanych hamuje postęp choroby, co odzwierciedla się w utrzymywaniu chorych na SM na rynku pracy, zmniejszeniu ich niepełnosprawności i niewydolności w życiu społecznym oraz zawodowym.

W dobie pandemii COVID-19 bardzo ważne jest ograniczenie wizyt w szpitalach i kontaktu pacjenta z personelem medycznym. Czy w związku z tym należy zalecać chorym leczenie doustne?

Pandemia COVID-19 i wprowadzone rygory sanitarne wpłynęły na organizację pracy szpitali, w tym oddziałów leczących chorych na stwardnienie rozsiane. Możliwość jednorazowego wydawania leków na trzy miesiące i prowadzenie wizyt zdalnych pozytywnie oddziałało na jakość życia naszych pacjentów oraz pozwoliło ograniczyć ryzyko zakażenia koronawirusem. Musimy pamiętać, że chorzy, aby otrzymać leczenie w programie lekowym, nierzadko muszą podróżować do szpitala autobusem, pociągiem, przez co narażeni są na kontakt z wieloma osobami. Forma stosowania leku w czasie pandemii ma zatem decydujący wpływ na bezpieczeństwo chorego i determinuje możliwość ograniczenia kontaktu z personelem medycznym.

Czy w trakcie leczenia dopuszcza się zmianę formy terapii? Jakie sytuacje kliniczne uzasadniają taką zmianę?

Zapisy programu lekowego pozwalają na zmianę formy podania leku. Najczęściej zmieniamy leki podawane iniekcyjnie na tabletkowe. W nielicznych przypadkach dokonujemy odwrotnej zamiany — wtedy, gdy chory wykazuje działania niepożądane terapii tabletkowej. W takiej sytuacji jesteśmy zmuszeni zdecydować się na iniekcyjną formę podania leku, która jest mniej skuteczna, mniej komfortowa dla chorego i obarczona większą liczbą działań niepożądanych.

O kim mowa
Prof. dr hab. n. med. Adam Stępień jest specjalistą w dziedzinie neurologii, kierownikiem Kliniki Neurologicznej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Źródło: Puls Medycyny
Odpowiedz
#4
Przeczytałam, serdecznie dziękuję Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości