Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy to SM?
#11
(18-02-2020, 15:59)Maik95 napisał(a): Witaj. Mnie również aby pójść do lekarza zmusiły zawroty głowy. Tyle że w moim przypadku zawroty ustępowały tylko kiedy się położyłem, utrzymywały się przez 3 tyg. Jednak może mieć na to błędnik w twoim przypadku. Ja cały czas podejrzewałem kręgosłup, miałem kręgozmyk i dyskopatie karku. Pamiętaj ze neurobolerioza daje bardzo podobne objawy jak SM. Cofnij się pamięcią wstecz i przypomnij sobie czy drętwiały Ci rece,nogi. czy np. zdrętwiał Ci któryś bok i trzymał np tydzień (daje swoje przykładowe dolegliwości jeszcze przed diagnozą) czy bywasz często senna. SM to choroba o 100 twarzach. Jednak trzymam kciuki aby w twoim przypadku okazało się to coś mniej wkurzającego, bo mnie osobiście ta choroba **** no denerwuje niż smuci czy dobija. Bądź dobrej myśli i poczekaj na ten rezonans. A gdyby nawet okazała się tym co możesz mieć(czego się obawiasz), to pytaj się o wszystko tutaj. To ze napisałaś to bardzo dobra decyzja Uśmiech Trzymam kciuki za to żeby było dobrze. A ty trzymaj się cieplutko, pamiętaj ze myśleniem i stresem nie zmieni się tego co ma po prostu być, jednak działaniem możemy mieć bezpośredni wpływ na nasze przeznaczenie. głowa do góry, martwić się będziesz kiedy dostaniesz diagnozę. Teraz nie warto dobierać sobie do głowy Oczko

U mnie początkowo też rodzinny podejrzewał jakiś ucisk w kręgosłupie (ze względu na wypadek samochody sprzed ponad 3 lat). W momencie grudniowych zawrotów głowy też drętwiał mi kark. Ale biorąc pod uwagę to, że po tych najgorszych zawrotach głowy spałam prawie na siedząco to w sumie ten drętwiejący to mógł być skutek zmiany pozycji podczas snu. Potem im niżej się już kładłam to już kark nie drętwiał. Miałam też zlecone RTG. Nic szczególnego w badaniu nie wyszło. Neurolog nawet nie chciał oglądnąć wyniku, bo od razu stwierdził, że zawroty głowy to na pewno nie od tego. 
Co do długotrwałego drętwienia to raczej nigdy nie miałam z tym problemu. A jeżeli chodzi o senność to owszem. Ostatnio śpię po 9-10h na dzień. Tylko tak jak pisałam wyżej, mam teraz ciężki czas w pracy i nie wiem czy ta senność to objaw przemęczenia związanego ze stresem i nadmiarem pracy czy zaś to kolejny objaw jakiejś choroby. Czy to neurobolerioza to też nie wiem. Koleżanka z pracy też zasugerowała, że to właśnie może być to. Zobaczmy co powie lekarz na kolejnej wizycie po badaniu RM. 
Dziś dla odmiany w pracy jak rozmawiałam przez telefon to lewa ręka, w której trzymałam słuchawkę, tak silnie zaczęła mi drżeć, że musiałam przełożyć słuchawkę do drugiej ręki. Do teraz mam lewą rękę tak dziwnie osłabioną i lekko mi drży w pewnych momentach. Od paru dni też gorzej (dziwnie?) się czuję. Tak jakby chciało mnie wziąć przeziębienie, ale jednak mnie nie rozkłada do końca. Też zdarzyły mi się lekkie zawroty głowy, ale takie, że jak bym dłużej postała to bym zemdlała. Przy tych grudniowych zawrotach to były one silne, ale zemdleć się nie dało. 

Dziękuję Wam za wszelkie słowa wsparcia. Wiem, że muszę poczekać na badanie i na kolejną wizytę u neurologa. Mimo wszystko jakoś mi raźniej jak jestem tutaj z Wami. Co wykaże dalsze badanie to nie wiadomo, ale na pewno dam Wam znać.
Odpowiedz
#12
Daj znać koniecznie i nie martw się na zapasUśmiech


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości