Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cześć
#31
Tak, logika w tym jest.
Dlatego chcę zmienić neurologa, bo mój o programie i sm wie coraz mniej.......
Placówki to raczej nie zmienię (tzn. gdzie wydają leki), bo z tego co wiem, musiałabym przejść casting, a nie uzyskałabym wystarczającej liczby punktów.
Ja też mam co 3 miesiące pobieraną krew i widzę neuro, ale ta wizyta ogranicza się tylko do wypisania recepty. To nie jest rozmowa pacjent-lekarz. Poza tym, bądźmy szczerzy jak jest stabilnie, to nie latam do neurologa, żeby sobie tylko pogadać. Potrzebuję go czasami na cito, jak coś głupiego zaczyna się dziać.
Gdzie macie takie fantastyczne warunki?
Odpowiedz
#32
(17-10-2019, 11:13)Małgosia napisał(a): Tak, logika w tym jest.
Dlatego chcę zmienić neurologa, bo mój o programie  i sm wie coraz mniej.......
Placówki to raczej nie zmienię (tzn. gdzie wydają leki), bo z tego co wiem, musiałabym przejść casting, a nie uzyskałabym wystarczającej liczby punktów.
Ja też mam co 3 miesiące pobieraną krew i widzę neuro, ale ta wizyta ogranicza się tylko do wypisania recepty. To nie jest rozmowa pacjent-lekarz. Poza tym, bądźmy szczerzy jak jest stabilnie, to nie latam do neurologa, żeby sobie tylko pogadać. Potrzebuję go czasami na cito, jak coś głupiego zaczyna się dziać.
Gdzie macie takie fantastyczne warunki?
Ja sie lecze w Starachowicach
Mieszkam w innym miescie i dojezdzam ale mam blisko
Ze mna lekarz gada
O wszystkim o co spytam on zawsze zadaje pytania jak sie czuje czy cos mnie niepokoi
Czasem badanie i roznowa trwa pare minut ale jak nie ma potrzeby wiecej gadac to nie zajmuje mu czasu
Ja co mc jezdze odkad mam diagnoze
Jestem z tych co zawsze cos musi byc nie tak i nie chca mi dawac na 3 mce lekow
U mnie nie ma czegos takiego jak recepta
Ja mam na konkretny dzien i h wizyte ide sie zapisac do takiego pokoju, pozniej na oddzial i tam lekarz mi poswieca czas a pielegniarka daje lek i tez pogada ze mna
Jak sa badania to pielegniarka z programu prosi inna o pobranie krwi do badania
Odpowiedz
#33
Zazdroszczę Ci.
U mnie jest kolejka, kto pierwszy ten lepszy. Niech sobie pacjent poczeka.......
Odpowiedz
#34
(17-10-2019, 12:30)Małgosia napisał(a): Zazdroszczę Ci.
U mnie jest kolejka, kto pierwszy ten lepszy. Niech sobie pacjent poczeka.......

U mnie na poczatku mialam byc np 1 lipca na 11 a wchodzilam roznie
Najpierw na SOR sie zapisac pozniej czekac az mnie wezma na oddzial teraz cos zmienija
I juz ide tylko sie zglosic ze jestem i ide na oddzial sama
U mnie szanuja pacjentow
Jestem pelna podziwu bo sa pacjenci glowni mezczyzni ktorzy tak marudza lekarzom podczas wizyt ze jak wychodza z pokoju to jeszcze truja dupe i truja i marudza itp
A lekarze grzecznie tlumacza to co oczywiste i prosza kolejna osobe
Ale to nie tak ze nie mam zastrzezen zadnych
Po 1 nie rozumiem i lekarz nie wyjasnil mi do dzis czemu jestem az tak wyjatkowa ze mi lek na mc daja
Ok mam slabe wyniki plytek ale maloplytkowosc mam od dziecka i Betaferon i Tec powoduja ich dodatkowy spadek
Ale nie az tak ponizej minimum zeby bylo zle
Druga sprawa to pielegniarki te co wypelniaja dokumenty z pytaniami typu waga, wzrost czy jestem samodzielna i pobieraja krew
One jak lekarz znika czy glowna pielegniarka robia tak ze nagle maja waznejsze sprawy na glowie
Wiec wejde na oddzial pare min i jestem po badaniu i mam lek w reku ale musze czekac az pani pielegniarka przyjdzie i zada mi te same pyt co mc temu, zbada cianienie itp a ja sie podpisze pod tym
Wiec to nie tak ze jest w moim szpitalu oh i ach
Wiem niektorzy maja gorzej i nie powinnam marudzic
Ale nie chce przedstawiac swojego szpitala jako miejsce nad ktorym mozna sie zachwycac czy mi zazdroscic
Odpowiedz
#35
Anka pisałaś o tym że nawet jeśli mamy swojego neurologa to i tak z rzutem odeśle nas do lekarza z programu. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że tak nie jest. Ja tak jak pisałam mam swojego neurologa i też mam jego numer prywatny i jak tylko coś się dzieje to do niego dzwonię i nigdy nie odesłał mnie do lekarza z programu. On pracuje też w szpitalu i w razie potrzeby tam mnie przyjmuje na oddział. Więc jak mam rzut to wcale nie leżę w tym szpitalu w którym jestem w programie. Jak zaczynałam leczenie to pytałam czy w razie rzutu mam przyjeżdżać do nich czy mogę iść na oddział u siebie i powiedzieli że jak najbardziej mogę i nie muszę przyjeżdżać do nich tylko mam zadzwonić i powiedzieć że jestem w szpitalu a na wizytę przywieźć wypis.
Odpowiedz
#36
(17-10-2019, 11:13)Małgosia napisał(a): Tak, logika w tym jest.
Dlatego chcę zmienić neurologa, bo mój o programie  i sm wie coraz mniej.......
Placówki to raczej nie zmienię (tzn. gdzie wydają leki), bo z tego co wiem, musiałabym przejść casting, a nie uzyskałabym wystarczającej liczby punktów.
Ja też mam co 3 miesiące pobieraną krew i widzę neuro, ale ta wizyta ogranicza się tylko do wypisania recepty. To nie jest rozmowa pacjent-lekarz. Poza tym, bądźmy szczerzy jak jest stabilnie, to nie latam do neurologa, żeby sobie tylko pogadać. Potrzebuję go czasami na cito, jak coś głupiego zaczyna się dziać.
Gdzie macie takie fantastyczne warunki?

Katowice, centrum terapii SM bardzo polecam. To jest ogólnie  prywatna placówka ale mają kontrakt z NFZ u mnie to wygląda tak, że przyjeżdżam na dana wizyte i przyjmuje mnie lekarz, ma każdej wizycie jest wywiad, rozmowa,( badanie neurologiczne jeśli jest taka potrzeba bądź zgłaszam że się coś działo bądź dzieje) później dostaje karteczkę i ide drzwi dalej odebrać lek i tyle Uśmiech i tak co miesiąc, a na wizycie 3miesiecznej dostaje skierowanie na badania krwi i mam badanie neuro robione, wszystko tak jak być powinno, aż miło się jeździ po leki Uśmiech
Odpowiedz
#37
O tak Becia, też lubię tam jeździćOczko


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości