Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
badanie urodynamiczne
#11
(24-08-2020, 12:01)e-smka napisał(a): Tak, wiem, że są leki, nawet mam jeden, bo byłam z mamą u urologa i podczas tej wizyty zgadałam się z lekarzem, który powiedział, że mamie ten lek nie służy, ale właśnie w SM pojawiają się takie problemy i że jakby co to, ja mogę ten lek brać i mama mi dała to co jej zostało, ale jeszcze nic nie wzięłam, bo nie chcę się faszerować póki nie muszę, a biorę już trochę leków na inne choroby.

Rozumiem :-)
Odpowiedz
#12
Mnie akurat neurolog wysłał do urologa z sugestią badania urodynamicznego, jak tylko po raz pierwszy poskarżyłam się na nietrzymanie moczu. Byłam, miałam wiele razy USG, brałam wiele różnych leków, które szybko przestawały mi pomagać, o ile w ogóle działały, nieustająco noszę się z zamiarem zrobienia badania urodynamicznego oraz nie rozstaję się z wkładkami TENA.
Odpowiedz
#13
(25-08-2020, 21:27)belanna napisał(a): Mnie akurat neurolog wysłał do urologa z sugestią badania urodynamicznego, jak tylko po raz pierwszy poskarżyłam się na nietrzymanie moczu. Byłam, miałam wiele razy USG, brałam wiele różnych leków, które szybko przestawały mi pomagać, o ile w ogóle działały, nieustająco noszę się z zamiarem zrobienia badania urodynamicznego oraz nie rozstaję się z wkładkami TENA.

To jak już będę po, to mogę opowiedzieć, jak było :-) Z opisów wynika, że szykuje się ciekawa impreza.
Tylko niewesołe to, co piszesz o lekach.
Odpowiedz
#14
(11-08-2019, 13:07)magiczna napisał(a): Napiszecie szczegółowo jak to wyglada? ?

(25-08-2020, 21:47)Zuza Bałagan napisał(a):
(25-08-2020, 21:27)belanna napisał(a): Mnie akurat neurolog wysłał do urologa z sugestią badania urodynamicznego, jak tylko po raz pierwszy poskarżyłam się na nietrzymanie moczu. Byłam, miałam wiele razy USG, brałam wiele różnych leków, które szybko przestawały mi pomagać, o ile w ogóle działały, nieustająco noszę się z zamiarem zrobienia badania urodynamicznego oraz nie rozstaję się z wkładkami TENA.

To jak już będę po, to mogę opowiedzieć, jak było :-) Z opisów wynika, że szykuje się ciekawa impreza.
Tylko niewesołe to, co piszesz o lekach.

Jak wygląda badanie? W największym skrócie…
Należy rozebrać się od pasa w dół. Zajmuje się miejsce w fotelu takim, jak do badania ginekologicznego. Zakładany jest cewnik do cewki moczowej, przez który pęcherz wypełniany jest płynem. Drugi cewnik umieszcza się w odbycie.
Pęcherz napełniany jest zazwyczaj do momentu wystąpienia silnego parcia na mocz. Później, pozostając na fotelu (lub innym przygotowanym miejscu), trzeba opróżnić pęcherze do pojemnika. Ma to na celu m.in zmierzenie ilości i szybkości mikcji.
W zależności od placówki (i osoby/osób przeprowadzających badanie) - na etapie opróżniania pęcherza zostaje się w pomieszczeniu samemu lub obecny jest personel (lekarz i/lub pielęgniarka).
Badanie raczej nie jest bolesne (często przy zakładaniu cewników stosowane są żele znieczulające), natomiast u wielu osób powoduje dyskomfort związany ze wstydem.
Mimo wiadomych niedogodności - warto poddać się badaniu, ponieważ wiele wnosi ono do diagnostyki problemów urologicznych i pozwala dobrać odpowiednie leczenie.
Odpowiedz
#15
(26-08-2020, 00:11)Monika napisał(a):
(11-08-2019, 13:07)magiczna napisał(a): Napiszecie szczegółowo jak to wyglada? ?

(25-08-2020, 21:47)Zuza Bałagan napisał(a):
(25-08-2020, 21:27)belanna napisał(a): Mnie akurat neurolog wysłał do urologa z sugestią badania urodynamicznego, jak tylko po raz pierwszy poskarżyłam się na nietrzymanie moczu. Byłam, miałam wiele razy USG, brałam wiele różnych leków, które szybko przestawały mi pomagać, o ile w ogóle działały, nieustająco noszę się z zamiarem zrobienia badania urodynamicznego oraz nie rozstaję się z wkładkami TENA.

To jak już będę po, to mogę opowiedzieć, jak było :-) Z opisów wynika, że szykuje się ciekawa impreza.
Tylko niewesołe to, co piszesz o lekach.

Jak wygląda badanie? W największym skrócie…
Należy rozebrać się od pasa w dół. Zajmuje się miejsce w fotelu takim, jak do badania ginekologicznego. Zakładany jest cewnik do cewki moczowej, przez który pęcherz wypełniany jest płynem. Drugi cewnik umieszcza się w odbycie.
Pęcherz napełniany jest zazwyczaj do momentu wystąpienia silnego parcia na mocz. Później, pozostając na fotelu (lub innym przygotowanym miejscu), trzeba opróżnić pęcherze do pojemnika. Ma to na celu m.in zmierzenie ilości i szybkości mikcji.
W zależności od placówki (i osoby/osób przeprowadzających badanie) - na etapie opróżniania pęcherza zostaje się w pomieszczeniu samemu lub obecny jest personel (lekarz i/lub pielęgniarka).
Badanie raczej nie jest bolesne (często przy zakładaniu cewników stosowane są żele znieczulające), natomiast u wielu osób powoduje dyskomfort związany ze wstydem.
Mimo wiadomych niedogodności - warto poddać się badaniu, ponieważ wiele wnosi ono do diagnostyki problemów urologicznych i pozwala dobrać odpowiednie leczenie.

Dzięki! Nie brzmi bardzo strasznie. A długo to trwa?
Odpowiedz
#16
Spokojnie, badanie nie jest straszne. Trwa (zazwyczaj) około 20-40 minut.
Ból (jeśli w ogóle występuje) jest naprawdę znikomy. Ewentualne niedogodności związane są głownie z dyskomfortem psychicznym (który rzecz jasna zależy od własnego podejścia do badań i/lub zachowania/poziomu empatii osoby przeprowadzającej badanie)
Odpowiedz
#17
(27-08-2020, 01:25)Monika napisał(a): Spokojnie, badanie nie jest straszne. Trwa (zazwyczaj) około 20-40 minut.
Ból (jeśli w ogóle występuje) jest naprawdę znikomy. Ewentualne niedogodności związane są głownie z dyskomfortem psychicznym (który rzecz jasna zależy od własnego podejścia do badań i/lub zachowania/poziomu empatii osoby przeprowadzającej badanie)

Dzięki! :-)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości