Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Historia E-smki
(04-11-2019, 19:18)asia_mys napisał(a):
(04-11-2019, 14:23)klaudia26 napisał(a): E-smka zgadzam się z dziewczynami. Rozmowa ze specjalistą nie zaszkodzi.

Asia_mys depresja jest jednym ze skutków ubocznych interferonu więc to możliwe.

Ja czytałam o tym właśnie. Tylko że jak mówiłam o tym mojemu lekarzowi z programu to olewał temat. Kilka razy chciałam podjąć temat tego Ale bez skutku. Totalnie zbagatelizował sprawę. Bo ja mam takie skutki uboczne interferonu, które nie pasują chyba do obrazku. Więc olewają Uśmiech To forum dało mi bardzo bardzo dużo. Podniosło mnie z kiepskiego dołka emocjonalnego i za to jestem wdzięczna. Dziękuję
Mi zmienili Betaferon z kilku wzgledow
Maloplytkowosc mam i lecialy plytki, stany depresyjne i codzienne stany grypopodobne
Tez zglaszalam lekarzowi ze psychicznie jest zle i moim zdaniem zwalal to na fakt ze nie radze sobie z diagnoza a nie ze lek tez moze to jeszcze pogarszac
Odpowiedz
Ech... szkoda gadać na tę całą służbę zdrowia, kto trafił na fajnego lekarza to ma szczęście a reszta niech się buja...

Byłam wczoraj na wizycie i po leki.
Mieli zacząć przyjmować o 7:30 a zaczęli o 8:30...  
Jak weszłam to moja "ukochana" pielęgniarka już zaczęła mi działać na nerwy.  
Pani doktor - tym razem jakaś starsza bardzo miła kobieta - chociaż ona... Oczko
Daje im zeszyt z pomiarami ciśnienia, a piguła do mnie z lekkim ryjem, że mam kserokopie ze sobą przywozić!!! - na co ja jej z uśmiechem, że oczywiście nie ma żadnego problemu... Bo wyobraźcie sobie, że ta biedulka, mimo godzinnego opóźnienia, jeszcze nie zdążyła kompa odpalić i już była wkurzona, że musi czekać aż komp się włączy i na urządzeniu wielofunkcyjnym zrobi kopie tych moich zapisków. Na prawdę straszliwie mi jej było żal... 
Potem okazało się, że nie ma jeszcze moich wyników badań z Labo w ich systemie, więc biedulka, znowu wkurzona, zaczęła tam wydzwaniać i się dowiadywać o te wyniki.  Duży uśmiech
Wyniki wątrobowe mam OK.
Pani dr wyraziła zgodę na leki na następny miesiąc, a ja zaczęłam pytać "Czy jest możliwość... - a piguła już kręci przecząco głową choć jeszcze nie dokończyłam pytania - ...żebym przyjeżdżała tu tylko raz, np. rano oddać krew, a na 13 na wizytę..." (podpowiedziała mi to jedna z forumowiczek - nie będę zdradzać kto bo może sobie nie życzy...) Nieśmiały
A piguła: "A skąd Pani jest?!!!"  Podejrzany
No to mówię, że mam 60 km, w dwie strony wychodzi 120 km, że niestety cały czas niezbyt dobrze widzę, a tym bardziej jak np. rano było ciemno, więc wolałabym, jeśli to możliwe, wizyty na godz. 13 i wtedy może mogłabym rano robić badania, a jeśli nie to może mogłabym prywatnie u mnie, zamiast tak daleko przyjeżdżać, w dodatku nie mam też urlopu i biorę na te przyjazdy L4. Wywracanie oczami
Piguła się zacięła... a Miła Pani dr mówi, że nie ma problemu. 
Na to piguła zaczęła szastać karteczkami na których pisze datę i godzinę następnej wizyty. Wyraźnie była poirytowana. Podejrzany
Na sam koniec mówię do niej, że przywiozłam tę torbę termiczną ze wstrzykiwaczami (kazała mi to przywieźć miesiąc temu jak przeszliśmy z Copaxone na Aubagio), a ona że proszę położyć na tamtej szafce, więc położyłam. Po podpisaniu wszystkiego i otrzymaniu leków wychodzę, a Pani dr mówi - "zapomniała Pani torbę", a ja mówię: "nie to jest ta torba ze wstrzykiwaczami, którą Pani "piguła" miesiąc temu kazała mi przywieźć i oddać, więc pewnie się komuś przyda". A piguła na mnie spojrzała jakby chciała mnie zabić, para z uszu jej poszła i mówi najwredniejszym i pogardliwym tonem "teraz to nikomu sie nie przyda!!!" Zły

YYYYYYYYYYYY...  Huh

Ja nie wiem czemu, ale od samego początku ta "piguła" mnie nie lubi. Jeszcze mnie nie widziała i nie poznała, a już darła na mnie pape przez telefon. W sierpniu (też o tym pisałam), że ona popełniła błąd z terminem badań rocznych, ale znowu się na mnie darła... 
Moja koleżanka forumowiczka, ma natomiast pozytywne wrażenia z obsługi przez tę pigułę, więc może piguła tylko mnie z jakiegoś powodu nie lubi? Nazwisko jej się nie podoba, może kochanek o takim nazwisku ja rzucił???  Huh Duży uśmiech
Odpowiedz
o madko kotko, ale jazda Smutny
też się bałam, że w programie to będzie jak na nfz, ale o dziwo nie.
czasem są naprawdę miłe sytuacje, ale widocznie to zależy od człowieka na którego trafimy.
Odpowiedz
Po pobycie w szpitalu rok temu też stwierdziłam, że lekarze są OK, natomiast pielęgniarki - żenada...

Jak mnie ktoś zna, to wie, że ja nie jestem trudnym pacjentem i nie wymyślam.
Ja po prostu jestem bardzo logicznie myślącą i zorganizowaną osobą. Tak mi się przynajmniej wydaje Duży uśmiech
I jak widzę jak ktoś zachowuje się jak Ci niektórzy ludzie w tym szpitalu to mi ręce opadają.
A tu nie chodzi o jakieś bzdury, tu chodzi o moje zdrowie, o moje życie... więc tym bardziej boje się czy czegoś nie skopią?
Ja się nie znam. lekarzem nie jestem...
Poza tym ciągle jestem idealistką i niestety z tego powodu cierpię... bo NFZowi (i nie tylko) do ideału tak strasznie daleko jak ... Uśmiech
Odpowiedz
No i mnie rozkłada...O matkoŚciana
Odpowiedz
Wygrzej się, wyśpij i będzie lepiejUśmiech
Odpowiedz
Do 15 muszę wytrzymać w robocie, a potem długi weekend na kurowanie...
Odpowiedz
Na szczęście przeziębienie odpuściło i dzięki temu dotrwałam do końca dnia w pracy Uśmiech teraz weekend i odpoczywanie Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości