Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niski poziom limfocytów we krwi.
#21
(09-10-2018, 18:52)Akinom napisał(a): Ja mam linfocyty 0,56. Poki co okad biore Ttec nie bylam chora ani zakatarzona. Nie biore nic na odpornosc. Nie szczepie sie.


Ja ogolnie rzadko choruje. Odkad jestem w programie i sie lecze ani razu nie bylam chora. Nie szczepie sie.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#22
Ja tez rzadko choruję, przeziębiam się tylko jak głupia ostatnio.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#23
Ja z natury mam niski poziom białych krwinek ( jeszcze przed rozpoczęciem Interferonu). Co ciekawe moja mama która jest analitykiem laboratoryjnym twierdzi, że niektórzy tak poprostu mają. Nie znaczy to, że więcej się choruje. Po pół roku brania leków na SM białe krwinki nieznacznie spadły.
Odpowiedz
#24
(09-10-2018, 09:29)kasia1312 napisał(a): Ja jak mi spadły mocno limfocyty - coś koło 1,0 (jestem na TEC od grudnia 2017r) zapytałam mojej neuro co z tym robić jak to naturalnie podnieść, powiedziała, że nic nie robić, o to właśnie chodzi żeby spadły. Jak spadły to znaczy, że lek działa i nie należy z tym nic robić.

O to ciekawe, bo moja powiedziała, że poziom limfocytów nie jest wskaźnikiem działania leków. U mnie po 16 miesiącach limfocyty ani drgnęły, a w rezonansie zmiany się zmniejszyły i brak nowych. Więc chyba dziala Oczko
Odpowiedz
#25
Zależy na jakiej terapii jesteś. Copaxone, na przyklad, w ogole dziala na zupelnie innej zasadzie niz Tecfidera czy Tysabri.
Odpowiedz
#26
WorkBorg co masz na myśli pisząc, że Copaxone działa na innej zasadzie?

Kiedy zaczynasz się śmiać, zaczynasz zdrowieć.
Odpowiedz
#27
Napiszę kiedyś post o poszczególnych terapiach, ale - w skrócie - copaxone jest najstarszą terapią w arsenale SMowym. Nie wpływa zupełnie na poziom limfocytów, ani nie działa immunosupersyjnie. Wprowadza pochodną mieliny (czyli tego, co niszczy nasz organizm w mózgu), tak, żeby "nauczyć" nasz system odpornościowy tolerancji + jeżeli już atakuje mielinę, żeby atakował tę "wprowadzona" (czyli = niepotrzebną) a nie to, co mamy w mózgu.

To tak w skrócie Oczko.

Obecnie są terapie podobne do Copaxone, ale w trakcie testów klinicznych, o znacznie wyższym profilu wydajnościowym, w ciągu paru lat będziemy mieli boom tego typu środków.

Obecnie powinno się go przepisywać jako terapię "dodatkową" (np do Ocrevusa czy Tysabri albo Tecfidery, albo kobietom w ciązy, z racji genialnego profilu bezpieczeństwa. Natomiast odchodziłbym od przepisywania go jako głownej terapii, z racji niskiego profilu wydajności).
Odpowiedz
#28
Aaaha. Dziękuję bardzo.

Kiedy zaczynasz się śmiać, zaczynasz zdrowieć.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości