Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co się stało że zachorowaliśmy?
#31
(07-08-2018, 12:06)le Fer napisał(a): Pozwolicie, że troszkę się wtrącę? Tak? To fajnie.
Jakiś czas temu rozmawiałem na ten temat z pewnym profesorem. Od neurologii. Z rozmowy wynikało, że chyba błędem jest traktowanie MS, jako zupełnie osobnej, takiej samodzielnej choroby. Być może poszukiwanie jednej, uniwersalnej przyczyny to błąd, bo może być tak, że MS jest tylko efektem współdziałania kilku różnych czynników, z których każdy, osobno, nie przyniósł by takiego efektu. A więc, żeby zwalczyć to paskudztwo, w KAŻDYM przypadku trzeba by doszukiwać się zespołu cech, które mogłyby mieć wpływ na całość. Biorąc pod uwagę oczywiście te najczęściej się pojawiające. Bo u jednego głównym czynnikiem może być borelioza, u innego CCSVI, u jeszcze innego metale ciężkie itd. MS to nie jest zwykła grypka, którą łatwo zwalczyć jedną tabletką, taką samą dla wszystkich. Podejście do leczenia powinno wtedy zaczynać się od dokładnego przebadania całego organizmu. I pewnie byłoby tak, że u jednego konieczna byłaby superbombaluxtorpedaultranowoczesna chemia, a u innego czystek, czosnek i sasanka alpejska. Tylko, że takie podejście do pacjenta, to już jest kwestia systemowa, a to już odrębny temat. Ja wiem, że poszukiwanie przyczyn wśród idiosynkratycznych wrażliwości każdego osobnika jest trudne, żmudne i upierdliwe, ale może wtedy leczenie nareszcie byłoby skuteczne? A tak swoją drogą, czy wasi lekarze coś wspominali na temat jakichś metod regeneracji układu nerwowego?

Moj nie
Odpowiedz
#32
U mnie też nie, raczej mowa była o rehabilitacji, żeby neuroplastyczność wykorzystać,
Odpowiedz
#33
(26-06-2018, 20:37)Miriam napisał(a): Sporo badań naukowych sugeruje, że zachorowanie na SM ma związek z przebytymi infekcjami wirusowymi. Główni podejrzani to wirusy z rodziny Herpes, m.in. wirus EBV wywołujący mononukleozę. Przy okazji tak się składa, że przechorowałam mononukleozę w wieku nastoletnim oraz ospę na kilka miesięcy przed pojawieniem się pierwszych objawów SM. Oczywiście to może być zupełny przypadek, ale jak to bywa z takimi zbiegami okoliczności, umacniają one moją wiarę w te teorie Oczko
Ja też miałam w dzieciństwie mononukleoze , i też gdzieś czytałam nawet ze może to być jeden z czynników, martwię się tylko bo moja córka rok temu też miała i jeśli to faktycznie jest jeden z powodów, to co mogę zrobić aby się nie pochorowala tak jak ja? Hmmm... ?
Odpowiedz
#34
Ja za to nie chorowałam 17 lat przed diagnozą, przed pierwszym udokumentowanym rzutem byłam chora, strasznie mnie sponiewierało, ale z rozmów z lekarzem wynika że sm miałam już wcześniej. Choroba tylko wywołała mocny rzut. Tak naprawdę to nikt z nas nie wie jak długo przed diagnozą czy pojawieniem się jakiś namacalnych objawów to cholerstwo w nas siedziało. Dlatego myślę że nie ma się co doszukiwać takich teorii, nie wymyślimy pewnie więcej niż już wiadomo. Mam masę zmian w mózgu w miejscach nieużywanych, dlatego nie mogły dawać objawów, i nie wiadomo kiedy się pojawiły.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#35
(10-08-2018, 19:48)hela napisał(a): Ja za to nie chorowałam 17 lat przed diagnozą, przed pierwszym udokumentowanym rzutem byłam chora, strasznie mnie sponiewierało, ale z rozmów z lekarzem wynika że sm miałam już wcześniej. Choroba tylko wywołała mocny rzut. Tak naprawdę to nikt z nas nie wie jak długo przed diagnozą czy pojawieniem się jakiś namacalnych objawów to cholerstwo w nas siedziało. Dlatego myślę że nie ma się co doszukiwać takich teorii, nie wymyślimy pewnie więcej niż już wiadomo. Mam masę zmian w mózgu w miejscach nieużywanych, dlatego nie mogły dawać objawów, i nie wiadomo kiedy się pojawiły.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Dokladnie, masz rację i tak nie wymyślimy dlaczego zachorowalismy, choć nie ukrywam chciałabym to wiedzieć. Ja też nie chorowalam w ogóle w dzieciństwie  na nic, przeziebienie lapalam dosyć rzadko, tak że odporność była w porządku. Dopiero teraz chwilę po diagnozie okazało się, że odporność nie jest za mocna, bo lapalam co chwilę jakieś grypy i nawet ospe (ale lepiej teraz, niż po 30stce) no cóż, nic nie poradzimy dlaczego tak a nie inaczej, może kiedyś lekarze znajdą powód dlaczego chorujemy i gdzie leży przyczyna. Tyle dobrze, że mamy leki, które miejmy nadzieję chorobe w jakimś stopniu zatrzymia. Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło Uśmiech
Odpowiedz
#36
Ja jako dziecko miałam tylko ospe (w wieku 6 lat). Moi synowie też już ją mieli. Starszy miał wtedy 3 i pół roku a młodszy niecały rok. Córka nie miała. Ale jakieś choroby wirusowe chyba każdy kiedyś przechodził więc myślę że u każdego coś by się znalazło...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości